“Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby”. Czy gburowi wypada pisać komedie?

Każdy pamięta tytułowe zdanie, ale samą postać Aleksandra Fredry, twórcy “Zemsty” – już niewielu. Tak to już jest z lekturami szkolnymi, że szybko wypadają z głowy, autorzy zlewają się w jedno i trudno w nich dostrzec ludzi takich samych jak my. Artystów, którzy za życia często popadali w długi, których twórczość była krytykowana, którzy mieli często skomplikowane losy. Szkoła ogranicza biografie pisarzy do kilku skrótowych i enigmatycznych zdań np. o tym w jakiej epoce tworzyli i kiedy zmarli. Wynosi ich na piedestał i tym samym odrealnia. Nic dziwnego, że twórczość jakiegoś staruszka w garniturze, do tego pisana w aktach, nie zachęca do lektury. “Zemsta” Aleksandra Fredry tymczasem wciąż bawi i dotyka bardzo uniwersalnych tematów, jak sąsiedzkie spory i zawody miłosne.

Odludek i obserwator codzienności

Aleksander Fredro nie przepadał za ludźmi. Był mrukliwy i raczej zamknięty w sobie, dlatego fakt, że zajął się pisaniem komedii wielu wydawało się niezwykłe. Był świetnym obserwatorem życia, polskich przywar i absurdów codzienności. To z nich czerpał inspirację do napisania kilku komedii, między innymi:

– Pana Geldhaba (pierwsza komedia napisana w wieku 25 lat)
– Męża i żony
– Ślubów panieńskich
– Zemsty,
– Pana Jowialskiego 
– Wychowanka

Jak można zauważyć “Olek” był późnym talentem. Wcześniej nie przykładał się zbytnio do nauczania w domu, w wieku 16 lat zaciągnął się do armii a większość życia mieszkał w dworkach. Był nieszczęśliwie zakochany i dopiero po wielu latach romansu, jego wybranka mogła wziąć rozwód i zacząć nowe życie u jego boku. Autor “Zemsty” urodził się w roku 1793 czyli zaraz przed ostatecznym rozbiorem Polski, która później zniknęła z map na 123 lata. Można powiedzieć, że życie w tamtym czasie oddawało trochę ducha “Pana Tadeusza”, trochę pozytywistyczną rzeczywistość jak z “Lalki” Prusa.

“Zemsta” to o nas

Wielu literatów, w związku z sytuacją polityczna zarzucało Aleksandrowi, że jest zbyt mało patriotyczny. Niemniej za życia doczekał się uznania dla swojego talentu. “Zemsta” przedstawia zmierzch polskiej szlachty, za sprawą głównych bohaterów przerysowuje jej wady i słabości. Milczek, Raptusiewicz i Papkin to nie przypadkowe nazwiska. Postacie uosabiają rozrzutnych, przeintelektualizowanych czy gburowatych Polaków, którzy za nic w świecie nie przyznają się do błędu. Zdaje się, że od tamtych czasów nasz naród niewiele się pod tym względem zmienił. Drobne nieporozumienie między sąsiadami przeradza się w sieć intryg i złośliwości. Klara, która słynnym cytatem żartuje z zalotnika, mówi mu w zawoalowany sposób, że nie ma u niej szans. Kpi tym samym z jego przechwałek. Dobroduszny humor w komediach Fredry jest ponadczasowy i nienachalny. Chociaż co do zasady nie mają na celu pouczać, “Olek” bez moralizatorskiego tonu, w inteligentny sposób pokazuje nam nasze największe wady. Warto zajrzeć do lektury, by doświadczyć barwnego i śmiesznego języka, który z pewnością przypadnie do gustu młodzieży.